Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
,,Wiersze i wierszyki"

tygrys

,,Wiersze i wierszyki"

Wiersze i Wierszyki
= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =
,,A gdy serce twe przytłoczy myśl że żyć niewarto więc ocieraj cudze oczy choć twych łez nie otarto''
= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =
,,Nie ten kocha kto miłość swą głosi lecz ten co milczy i w sercu ją nosi...''
= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =

,,WIERSZE I WIERSZYKI''

Płyną z oczu mych czerwone łzy
Gdy smutek sznurem nienawiści dusi mnie
Lęk przeszywa moje serce
Boję się nie chcę płakać dusić się już więcej
Każda kropla łzy osłabia mnie
Tracę siłę wiarę oddech też
Smutek wyśmiewa mnie mówiąć:
lękasz się tchórz z ciebie jest
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Ujrzałem srebrzyste niebo nocą ciemną
Złoty księżyc rozjaśniający drogę podemną
Idę światłem nie zbaczam na ciemność losu
By uniknąć ciemności tego świata to mój sposób

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Wciąż widzę Cię
w każdym mym śnie
Choć minęło tyle czasu
Wciąż kocham Cię
Widzę Twe oczy w kolorze letniego morza
Widzę Twe faliste włosy złociste
Widzę Twe usta skarłatne
Widzę Twe dłonie delikatne
Lecz widzę widzę oddalasz się!
Nie!
Próbuję dogonić Cię
Proszę nie pozostawiaj mnie!
Nie!
Obudziłem się wołając imię Twe
Karina nie pozostawiaj mnie
Gdzie słowa Twe mówiące:
Kocham cię
Lecz w Twych oczach teraz widzę gniew
Twe spojrzenie przeraża mnie

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Srebrzysto-turkuszowa cisza nieba
A niej ognisto-złote ptaki ludzkich myśli i marzeń
A Pośród szumiących liści dębów starych i młodych drzew
Płyną na falach wiatru słowa tysięcy kłamliwych gwiazd
Raniąc duszę zimnym cierniem słów
Mając potępione marzenia i zabite wspomnienia
Jak Strumień Niebiańskich Łez
I Jak Grzmot Z Między Obłoków Chmur Mknę Na Swój Cel
Przez bez listny już ciemny las uciekam wspomnieniami stąd
A kiedy przyjdzie noc włoże najczarniejszy płaszcz
I zamienię sie w czarnego lwa
Jako czarny zły cień
W mroku pamięci pozostawając
A kiedy przyjdzie ostatni dzień
Włożę najbielszy płaszcz i zamienię się w biały cień
Jako cisza wewnętrzna serca niewidzialny pozostanę
Gdy nadejdzie noc lub nadejdzie dzień
Nastanie własny koniec nastanie własny kres
Skryte myśli pragnień odejdą w swe zapomnienie
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Księżyc jasno błyszczy na niebie
A ja znów jestem bez Ciebie
Cudowny jest blask gwiazd Tych
Lecz nie widzę tego w oczach Twych
Lekki wiaterek tworzy jeziora szum
Lecz znowu nie słyszę Twojego pięknego dźwięku słów
Siędząc na ławce rozmyślam sobie tak:
Jak teraz wyglądasz?
Czy mnie kochasz?
Dasz znów jakiś znak?
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Wspomnienia dręczą mnie
Zło które pełniłem wspomina się
Biało pani bez twarzy przestań w mych snach nękać mnie
Błagam odczep wreście się
Przecież dawno już temu odmieniłem się
Me serce wreście rozmrożone
Czuję ogień miłości w mym sercu
Znowu ożyłem
Wiem że byłem martwy za życia
Proszę biało pani bez twarzy
już proszę bez bicia
Jestem znowu żywy
Ale czy ja jestem ten prawdziwy?
Jestem inny niż dawniej Pełny życia
oraz uczucia
Z oczu mych płyną łzy śmieję się i
boję się też
Lecę ku słońcu
Lecę do nieba
Widzę białe ptaki opłakujące mnie
Lecz jestem szczęśliwy
Już nie cierpię
Nie płaczę też
Nie znam Cię
Nie wiem kim jesteś
A Ty twierdzisz że kocham Cię
Ja już nie cierpię Nie chcę Cię znać
Odczep wreście się
Odejdź proszę błagam Cię
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Za jakiś może rok odejdę stąd
śladami w zapomnienie pójdę wąd
ku przeznaczeniu pójdę stąd
śladami przodków pójdę
Wstrętna natura wzywa mnie
Poddam się jej
Idę bo przeznaczenie wzywa mnie
Odejdę w zapomnienie choć chcę czy nie
Nie wiem kim jestem Niewiem co chcę
Zamiast do wolności
pójdę do miejsca niewolności
Do świata o którym mówię że to świat gniewu i ciemności
Nie ma już odwrotu Nie mogę uciec
Nie mam już wolnej woli
Przeznaczeniu jestem jak niewolnik
Jestem sługą swego wstrętnego przeznaczenia
Mam kańdany smutku
Mam obrożę samotności
Idę do celi gniewu i ciemności...

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Poza snami ludzie brną za marzeniami
Ponad słabych ciał nadludzkimi możliwościami
Złota droga w górę ,,Świata Marzeń''
Poza snami ludzie brną za swymi zdolnościami
Dusze obdarzone są nadludzkimi bożymi talentami
Złota droga w górę ,,Świata Sławy''
Poza snami i marzeniami brnę wszystkimi drogami
Do ,,Świata Upojnych Swych Marzeń''
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Straciłem zmysły straciłem uczucia
Tracę nadzieję tracę życia sens
Lecz walczę nie poddaję się
Żywcem rozpacz nie weźmie mnie
Będę walczył aż do końca
Mam coraz nowsze i boleśniejsze krwawe rany
Coraz słabiej mi
Nie mam już sił
Lecz nie poddam się
Wiem że nie długo to zakończy się
Lecz walczę do końca
Moja tarcza to wiara
Mój miecz to nadzieja
Moja zbroja to spokój..

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Budząc się w nocy usłyszałem
skrzypiące dźwi otwierające się
Sparaliżowany ujrzałem mgłę
Mglisto-świetlista postać
zimnym lecz czułym dotykiem przy mym łożku głaszcze mnie
Dotyk delikatny niby kobiety
Lecz tak zimny że odczuwam na mym policzku lekki ból
Do mego ucha dociera w obcym języku szept słów:
Ab alio exspectes, alteri quod feceris
Na mych wargach są mroźne lecz słodkie usta
Całunki tak długie że tracę dech
Coraz mocniej usta bolą mnie
Lecz tak przyjemne...
Nie mam władzy nad mym ciałem
Lecz nie chcę uciekać
Choć mi bardzo zimno jest
Choć przeszywa mnie ostry dreszcz
Znów budzę się
Zdałem sobie sprawę że to był tylko sen
Lecz gdy w mym sercu smutek budzi się
Czuję jak ktoś bardzo zimny przytula mnie...
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jestem wilkiem biegnę lasem po dywanie liści drzew
Bięgnę w słonecznym pogodnym dniu promyki słoneczne grzeją mnie
Bięgnę szybko że unoszę się
Jestem ptakiem czarnym o czystej skrzydeł barwie
Lecę najszybciej jak potrafię
Szybuję pośród zielonych lasów i zielonych łąk
Lecę najdalej stąd
Lecę tam gdzie wiatr kieruje mnie
Jestem letnim dmuchawcem w letnim ciepłym wietrze
Opadam opadam opadam na jeziora dno
Płynę płynę stąd
Jestem płazem płynę na suchy czysty ląd
Lecz uciekam przed niebezpiecznym mrokiem duszy swej
Biegnę bo boję się
Jestem tygrysem który przeżywa ciągły gniew
Lecz wierzę że nastanie dla mnie nowego życia dzień
Wiara,nadzieja,spokój broni mnie...
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jam jest mały czarny aniołek o białych skrzydłach i ognistej aureoli
Wygnany z Nieba
Wygnany z Piekła
Jam jest dobrem
Jam jest i złem
Bóg ani Szatan nie chcą mnie
Stojąc na na cmentarzu ludzkich serc,
rozmyślam sobie:
czy gdzieś mój wymażony świat jest?
bez chciwości fałszu nienawiści i żadnych wad?
Jam jest bezbronny mały czarny aniołek o białych skrzydłach i ognistej aureoli
Pozostawiony na pastwę losu
Pozostawiony na pożarcie bestiom plugawym
Ognistą aureolą i płomiennym spojrzeniem bronię się
Mam też papierową zbroje
Mam też kartonową tarczę
Mam też plastikowy miecz
Walczę bo świat wymażony odnaleść chcę !!!
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Minęło już ileś lat
Gdy ukazałaś mi swój błękitny świat
Porywając mnie z mrocznego domu do siebie tam
Zatrując moje serce dobrem swym
A ja nakarmiąc cię łzami mymi
Wygnałaś pozuciłaś
Prawie zabiłaś
W drzewo wbijająm teraz ręką gołą gwóźdź
Ręce krwią czerwone i drzewo gwoździa skaleczone
Niebo burzliwe na demną
Bóg łzami się odzywa
Hałas grzmotów świetlistych
Łamie zimny wiatr gałęzie drzew
Zimno mi od Niebiańskich łez
Na dębowej korze własną wypisałem krwią:
,,kocham cię wciąż''
A żekłaś ty bym konał jak pies
Dla ciebie spełniam życzenie twe
Nie mam już cię
Nie mam już dokąd iść
Nie mam już sensu żyć
I błysk głośny nagle oślepił mnie
Nastał poranny dzień
Sparaiżowany leżę
W jakieś skrzyni dnie
Ciemność pustka spokój
Utulają mnie
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Droga świetlista droga gwiazdzista
Droga ciemna droga ognista
Droga prosta kamienista
Droga długa życie krótkie
Na niej fałszywe
Na niej chciwe
Na niej nienawidzące
Na niej ludzkie przeszkody
Bez możliwości spełnienia wszystkich marzeń wygody
Droga ślizga droga daleka
Droga do słońca i ku górze
Droga trudna monotonna
Droga do spełniania upragnionych marzeń
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Ciepły wicher płynie po liściach dębów starych drzew
Złocisto-srebrny blask księżyca rozpala ogień serca uśpionego
Na ciepłych falach wiatr unosi księżycową porą mnie
Szum lasu z wiatrem jak oceanu szept
Szepce leśne bajki jesienną porą księżycową
Frunę tam gdzie prąd wiatru kieruje mnie
Lecę nad lasem i łąką zieloną
Zamilkł mój smutek i mój gniew
Białe chmury jak statki na niebie
Białe ptaki dołanczają własny dla mnie śpiew
Jest mi dobrze w taką piękną noc bez ciebie
Wszystko cudowne jak we śnie
przeszywa mnie mały dreszczyk
Bo ochładza mnie
Delikatny zimny deszczyk

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
W otchłani daleko tam jest moje miejsce tam leży mój świat
W strugach deszczu toną w nim dni
A u wybrzeży czasu pustka z długich nudnych chwil
Ciepły deszcz pada każdymi dniami i nocami
Przy mglistych nocach i wczesnymi rankami
W nadchodzącym świetle za dnia
Pojawia się tęcza różnorodnych barw
Usłyszysz tam z nieba wywodzący się aniołów miły śpiew
W kałużach płatków róż będziemy tańczyć
Tuż nad brzegiem długich pięknych chwil
Przy zachodzie i do końca naszych dni
tygrysp 17/05/2007 19:10:17 [Powrót] Komentuj